Tuesday, November 24, 2020

14 września, 2020

Wezwanie
W 9 rozdziale Ewangelii wg. św. Łukasza Jezus wyjaśnia apostołom i ludziom zebranym wokół Niego, co znaczy iść Jego śladami: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! (Łk 9,23). Wygłoszono wiele kazań i napisano wiele stron o tym, jak rozumieć te słowa Jezusa, jak odnieść je do własnego życia. Wydaje się jednak, że najmocniej przemawiają do nas przykłady życia tych, którzy radykalnie za tymi słowami poszli i wypełnili je swoim życiem. Nazywamy ich świętymi, błogosławionymi, męczennikami, choć przecież byli to ludzie tacy jak my – jedni z nas. Takimi męczennikami, którzy wypełnili te słowa, są także błogosławieni franciszkanie Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski. Tajemnica Krzyża w ich życiu znalazła wypełnienie w męczeńskiej śmierci, jaką ponieśli 9 sierpnia 1991 r. w Pariacoto. Drogą do tego wydarzenia było jednak całe ich życie.

Ofiarowanie
Bł. Zbigniew Strzałkowski urodził się 3 lipca 1958 roku w Zawadzie k. Tarnowa. Miał już wtedy dwóch starszych braci: Andrzeja i Bogdana. Tydzień później – 10 lipca został ochrzczony w katedrze w Tarnowie. Jak podają świadkowie uroczystości, zaraz po chrzcie mama – Franciszka Strzałkowska – położyła syna na ołtarzu przed ukrzyżowanym Chrystusem i zawierzyła go Bogu. Ten prosty gest świadczy o wielkiej ufności i wierze mamy bł. Zbigniewa. Po latach ten gest ofiarowania wypełnił się – Zbigniew został zakonnikiem, kapłanem, a potem misjonarzem. Oddał swoje siły, pracę Bogu. A w końcu – oddał Mu także życie, ponosząc śmierć męczeńską w Peru.
Michał Tomaszek urodził się 23 września 1960 r. w Łękawicy, jako młodszy z bliźniąt. 23 października 1960 r. został ochrzczony. Jeden z wujków bł. Michała miał po narodzinach chłopców powiedzieć do Barbary Tomaszek, ich mamy:„Jeden na pożytek dla ciebie, a drugi na chwałę Boga”. W czasie Wielkiego Postu kilkumiesięczni bracia zachorowali na zapalenie płuc i znaleźli się w szpitalu w Żywcu. Stan Michała pogarszał się, aż doszło do kryzysu. Lekarz zalecał ich mamie, aby czuwała przy dziecku, bo nie wiadomo, jak się to skończy. Barbara poszła jednak do pobliskiego kościoła, gdzie odprawiła Drogę Krzyżową. Gdy wróciła, stan Michała się poprawił. Można dziś –z perspektywy lat – powiedzieć, że Bóg zachował go wtedy przy życiu i zachował dla siebie. Bł. Michał został zakonnikiem, kapłanem, misjonarzem, a potem, wraz z bł. Zbigniewem, został zamordowany w Peru.

Przyjęcie krzyża
Każdy misjonarz otrzymuje przed wyruszeniem do kraju misyjnego otrzymuje krzyż misjonarski. Takie krzyże otrzymali również Męczennicy z Pariacoto, zanim wyruszyli do Peru. Znali ich wymowę i symbolikę. Już wcześniej, w czasie praktyk duszpasterskich w diakonacie, bł. Michał Tomaszek wygłosił homilię w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Mówił w niej m.in. o tym, że krzyż jest dla chrześcijan symbolem, znakiem odkupienia, który ma przypominać nam o tym wydarzeniu, jakie dokonał Chrystus. Nazwał też krzyż Tronem Chrystusa. Młody diakon zauważał: „Pod krzyżem Chrystusa przewinęła się cała galeria różnych ludzi, bo pod krzyżem Chrystusa człowiek najbardziej poznaje siebie. Mamy okazję podczas obecnej Mszy św. uświadomić sobie swoją postawę wobec Krzyża Chrystusowego: jaka ona powinna być, jaka chcemy, żeby była, a jaka jest naprawdę?”  Dalej – odnosząc się do przykładu św. Maksymiliana Kolbe – mówił: „Obyśmy zawsze pod krzyżem Chrystusa znajdowali pociechę, wsparcie i radość, i siłę życia, szczególnie w chwilach cierpienia, które jest koroną życia ludzkiego”. Zaskakujące, że młody człowiek tak poważnie podchodzi do cierpienia, i nie udaje, że go nie ma. Wręcz przeciwnie – patrząc na życie św. Maksymiliana – rozumie, że krzyż jest wpisany w życie każdego człowieka, że jesteśmy wezwani, aby go „brać na ramiona”.

Naśladowanie
Słowa, które błogosławieni Michał i Zbigniew wypowiadali wobec terrorystów, gdy ci wtargnęli na teren parafii w Pariacoto, zostały zapamiętane i zapisane we wspomnieniach a także książkach dotyczących ostatnich chwil ich życia. S. Berta Hernandez, a wcześniej także Louis Bambaren, biskup miejsca – porównali te ostatnie chwile życia misjonarzy do Męki Chrystusa. Więcej o tym można przeczytać w książce „Ojcze, nadeszła godzina…” autorstwa s. Berty. Zainspirowało to także o. Andrzeja Prugara do napisania rozważań Drogi Krzyżowej opartej o te ostatnie chwile życia Męczenników, w odniesieniu do ich Mistrza – Jezusa i Jego Męki.
Na krzyżu, na którym ukrzyżowano Jezusa, Piłat kazał napisać: „Jezus nazarejczyk Król Żydowski”. Była to tabliczka z aktem „winy”. Po zamordowaniu misjonarzy, terroryści „Świetlistego Szlaku” na plechach bł. Zbigniew zostawili tekturę z wypisanym „uzasadnieniem” swojego czynu: „Tak umierają lizusy imperializmu”. Franciszkanie Michał i Zbigniew poprzez odprawianie Mszy Świętych, pracę duszpasterską, głoszenie Ewangelii, pomaganie ludziom, stali się wrogami dla tych, którzy podobnie jak oskarżyciele Chrystusa, rościli sobie prawo do decydowania o życiu i losie innych. W ich życiu wypełniła się prawda, że iść śladami Chrystusa oznacza być wiernym do końca. S. Marlene, Służebnica Najświętszego Serca Pana Jezusa, która pracowała wraz z franciszkanami na parafii w Pariacoto, zaświadczyła po ich śmierci: „Spotkałam Zbigniewa kilka dni przed męczeńską śmiercią, zapytałam go, czy otrzymali pogróżki. Uśmiechnął się i nie odpowiedział wprost, jedynie stwierdził: ‘Nie możemy opuścić ludzi. Nigdy nic nie wiadomo, lecz jeśli nas zabiją, pochowajcie nas tutaj’”.

Za Mistrzem
Bł. Zbigniew jeszcze w Polsce, w czasie Mszy Świętej prymicyjnej o. Jerzego Brusiło, 5 czerwca 1988 r., mówił w homilii: „Każdy kapłan ma udział w tym, co przeżył Chrystus. Każdy kapłan solidaryzuje się ze swoim Mistrzem i doświadcza tego, co On, Jezus, przecierpiał dla zbawienia świata. (…) Chrystus-kapłan, głosząc Dobrą Nowinę, doświadczał zmęczenia, trudności i tego wszystkiego, czego doświadcza kapłan i każda osoba, która zdecyduje się iść po Jego śladach, po śladach Chrystusa, naszego Mistrza”. Dziś – patrząc na życie i śmierć Męczenników z Pariacoto – wiemy, że Tajemnica Krzyża wypełniała się w ich życiu całkowicie.

Anna Dąbrowska

Korzystałam z publikacji dot. życia Męczenników z Pariacoto:

Zbigniew Nijak, Ojciec Zbigniew Strzałkowski OFMConv. Męczennik za wiarę, Tarnów 2015
Jarosław Wysoczański OFMConv, Alberto Friso, Bracia Męczennicy. Historia opowiedziana przez trzeciego współbrata, Kraków 2015
Jacek Raczek, Błogosławiony Michał Tomaszek. Historia życia, Bielsko-Biała 2016
Modlitewnik czcicieli Męczenników z Pariacoto bł. Zbigniewa Strzałkowskiego i bł. Michała Tomaszka, Kraków 2019

Autor fot. Krzyża z Pariacoto – Jarosław Zych